„Sól ziemi” to dokument opowiadający o brazylijskim fotografie Sebastiao Salgado, który przez 40 lat podróżował po świecie uwieczniając ludzkość w okresie wielkich zmian, zwierzęta oraz krajobrazy.
Najpierw obejrzałam dokument, dopiero potem zapoznałam się z pracami Salgado, a zdecydowanie powinnam zrobić odwrotnie. I jeżeli go nie kojarzycie jego fotografii to polecam wpisać nazwisko w googlach i popatrzeć na Jego portfolio.
Bo robi wrażenie.
Nie spotkałam się jeszcze z fotografem, który potrafi pokazać krajobraz w tak dynamiczny i ujmujący sposób. To przez jego prace zmieniłam zdanie, co do fotografowania natury w czarno-bieli. Kiedyś uważałam to za najcięższy grzech, teraz zachwycam się jego krajobrazami.
Sam dokument trochę mi się dłużył. Treści są bardzo ciekawe ale całość wydaje się zbyt długa. Nie wiem, może to tylko moje odczucia. Mimo wszystko naprawdę warto zobaczyć.
Chyba najbardziej podobał mi się fragment fotografowania lwów morskich i niedźwiedzia. I ten moment, w którym Salgado odłożył aparat, bo wiedział, że w tym momencie nie zrobi dobrego zdjęcia, bo mi ciekawego się nie dzieje (ja ma widok niedźwiedzia idącego w moją stronę nie odejmowałabym aparatu od oczu :D).
I wątek z odbudową lasu – niesamowity.
Przed seansem możecie zerknąć na zwiastun:
Oglądaliście? Jak wrażenia? Która praca Salgado podoba Wam się najbardziej?
No to już wiem, co będę oglądał wieczorem 🙂
kurcze <3 ciągle niewidziany, ciągle na mojej liście do obejrzenia <3